W duch modernizmu
W duchu modernizmu: Dom zintegrowany z naturą
Zaczęło się od wycieczki rowerowej i nagłego zachwytu nad przedwojenną architekturą zatopioną w zieleni. Dla inwestorów, Kasi i Pawła, ten dom stał się spełnieniem marzeń, a dla mnie – zaproszeniem do fascynującej podróży w czasie. Fot. Budzik Studio
Moja rola w tym projekcie:
- Architektura z szacunkiem: Projekt zakładał odważną przebudowę – od wyburzenia ścian, przez dobudowę piętra, aż po wstawienie nowej klatki schodowej. Wszystko to przy zachowaniu modernistycznej bryły i charakterystycznych detali, jak okrągłe okno nawiązujące do epoki.
- Design zamiast wizualizacji: Pracowałam z klientami, bazując na ręcznych rysunkach i moodboardach. Pozwoliło to na „dogranie” każdego materiału i tekstury w sposób, którego nie odda żaden komputerowy render.
- Kuratorstwo sztuki i detalu: Wnętrze wypełniły starannie dobrane dzieła sztuki (m.in. Igora Przybylskiego czy Doroty Buczkowskiej) oraz ikony designu, jak lampy Louis Poulsen. Wyjątkowym akcentem jest neon z dawnego Totalizatora Sportowego, który nadaje całości szczyptę przekory.
Efekt? Powstał stylowy miks – elegancki i prosty, ale z lekkim przymrużeniem oka. To dom, który nie goni za chwilową modą, ale oddaje ducha czasu i osobowość jego mieszkańców.
„Praca projektanta to także praca psychologiczna. Trzeba zrozumieć potrzeby klienta, nawet te, których nie potrafi ubrać w słowa.”